wtorek, 5 listopada 2013

Rycerski zakonnik

Prawda, że przystojny? Na dodatek w stroju, hmmm... to powiedzmy, że rycerskim... A wiadomo, jak rycerze działają na kobiety... Co ja panom tłumaczyć będę, nie mówiąc o paniach:)

U boku Rycerza:)
Jakiś czas temu robiąc w Cuenca tygodniowe zakupy, przechodziłyśmy niedaleko katedry, gdzie przewija się sporo ludzi. Był to też czas, kiedy w wielu szkołach miały miejsce fiesty związane z obchodami Międzynarodowego Dnia Nauczyciela, a więc wszędzie rozbrzmiewała muzyka, również sporo przebierańców kręciło się po ulicach i placach. Tak sobie idziemy spokojnie i naraz prawie zawału dostaję:

  • Aga! Patrz, RYCERZ!!! - krzyczy do mnie Magdalenka z okrągłymi jak spodki, maślanymi, rozmarzonymi oczkami i rozdziawioną buzią...
  • E, gdzie?
  • No tam, po drugiej stronie ulicy!

Faktycznie, z daleka nawet rycerza przypominał – długa biała suknia przepasana metalowym łańcuchem, brązowy szkaplerz, duży krzyż na piersi (ale jaki – Jakubowy!), czarne wysokie buty i różaniec przy boku. Ze względu na ostatni element stroju, tak sobie pomyślałam, że może to taki wyjątkowo uduchowiony rycerz, więc... biegiem w stronę Rycerza! Musimy sobie z nim zdjęcie zrobić! Dwie sekundy i byłyśmy przy nim – Rycerzu, który okazał się być... zakonnikiem. Zresztą całkiem sympatycznym zakonnikiem ze zgromadzenia Heroldów Ewangelii pracującym na co dzień w Brazylii. Wymieniliśmy się informacjami na temat pobytu w Ekwadorze, pocykałyśmy kilka zdjęć i poszłyśmy dalej. Cóż, pozostaje czekać na innego Rycerza:)

                                                                                      Agnieszka (Inés)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz