środa, 20 lutego 2013

Refleksja powitalna:)

Żyje sobie człowiek w swoim świecie pełnym obowiązków, biegu i goniących terminów. Czasem chwilka przerwy na obiad lub inny posiłek. I biegniemy dalej i coraz szybciej, chociaż brak nam już sił, brak wiary i motywacji. Po drodze COŚ tracimy, ale jeszcze nie wiemy, co dokładnie.
Czujemy to, ale nie rozumiemy. 


Kiedyś pewien poczciwy człeczyna rzucił to wszystko i ruszył do Ekwadoru. Trafił do Ventanas – gorącego, słonecznego i tętniącego życiem miasteczka. I jak się tam czuł? Dziwnie. Jak mała myszka w wielkim, gwarnym świecie. Tu głośna muzyka, tam trąbią klaksonami przeróżnych pojazdów, gdzieś gwiżdżą, po lewej grają w piłkę, po prawej śmieją się, biegają i krzyczą. Mała myszka w samym oku cyklonu.
Co robić? - myślał przerażony człeczyna. Kalendarz pusty. Niezapisany. Nie ma żadnych goniących terminów. Nie ma czego się chwycić, czym zasłonić. Trzeba wyjść do ludzi, do tego gwarnego świata. Dlaczego oni tak krzyczą? Głowa już człeczynę od tego boli.
Dlaczego ciągle się uśmiechają? Dlaczego dzieci mają tu tyle energii?
Dlaczego myślą, że człeczyna jest chory, gdy chodzi zamyślony i z poważną miną?
Dlaczego oni tak wspaniale bawią się w czasie karnawału?
Dlaczego potrafią się cieszyć z drobnych rzeczy?
Dlaczego są tacy spontaniczni?
Po pierwszym zakłopotaniu, lęku przed tym nowym światem i irytacji przychodzi zrozumienie.
Po zrozumieniu przychodzi czas na refleksję i naukę. I poczciwy człeczyna wie już co stracił w tym swoim biegu. Zrozumiał również po co Bóg dał mu możliwość wyjazdu do tego niezwykłego kraju. Nie tylko, żeby pomagać małym Ekwadorczykom, ale także by Ekwador przypomniał człeczynie jak się kocha życie.

                                                                                           Magdalena chiquita

3 komentarze:

  1. Wspaniały tekst. O to właśnie chodzi w sloganie "podróże kształcą"! Tego zazdroszczę: ujrzenia życia z innej strony :-) pozdrawiam was serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń